background-image

the ender

28/06/2023

the ender

yesterday

Więc oceniam finalnie Overlorda na 8/10, stając się kolejnym moim ulubionym isekaiem po mushoku czy tensurze, więc teraz pozostaje wyczekiwać na 5 sezon, być może kiedyś przeczytam sobie light novelkę, ze względu na niektóre wątki, których w adaptacji anime zabrakło.

the ender

yesterday

Skończyłem wszystkie 4 sezony "Ovelorda" wraz z kinówką "The Sacred Kingdom" (dziejąca się wydarzeniami pomiędzy 7 a 8 odcinkiem czwartego sezonu) i bawiłem naprawdę, najlepsze dla mnie sezony to 2 i 3, przechodząc do samego Ainza, będący czarnym charakterem, który jest wstanie doprowadzić do zagłady danego państwa w celu zapewnienia sobie władzy, rozpoznawalności czy też zapewnić bezpieczeństwo swoich sługą z grobowca, do których jest on przywiązany osobiście, widać że nasz nieumarły władca jest dość nietypowym głównym protagonistą (patrząc na jego kompas moralności), na którego napotkałem podczas oglądania lub czytania isekai, jeśli chodzi o kreskę, animacje i muzykę jest ona na najwyższym poziomie, jedynie efekty CGI pozostawiając wiele do życzeń...

the ender

yesterday

F dla Braina

the ender

yesterday

300 IQ movement

the ender

yesterday

Jak widać ten cały Zanac, nie był takim pizdusiem w tym odcinku na jakiego się wydawał, lecz finalnie zostaje zabity przez buntowników z armii Re-Estize, który chcieli negocjować Ainzem, żeby ten wraz ze swoimi nie ludzi okazał litość, przynosząc głowę martwego księcia, lecz gó### im to da tak naprawdę.

the ender

yesterday

Więc pora zakończyć 4 sezon Overlorda, który najprawdopodobnie zakończy się podbojem Re-Estirze i sporym ludobójstwem ludzi ze strony głównego protagonisty i jego ludu z Królestwa Magii

the ender

yesterday

Końcówka wkurwionym Rimuru była naprawdę spoko, reszta odcinka była poprawna nic więcej

the ender

yesterday

Więc mamy comeback do Wyspy Skarbów i Japonii (od której wszystko się zaczęło), wskrzeszając swych przyjaciół, żeby wspólnie zbudować samą rakietę, szczerze ogólnie ten odcinek jakoś mnie nie porwał zbytnio...