

Lecz z drugiej strony ten pacing bywa niekiedy nierówny jeśli chodzi o walki, rozbudowanie postaci czy ogólnie brak jakiekolwiek przestrzenni na spokojne momenty w tym arcu, już pomijając fakt że niektóre sceny z oryginalnej mangi zostały kompletnie wywalone, więc potężne L w tym przypadku, jeśli chodzi o ostatni odcinek ze czwartego partu TYBW, nie będę ukrywać że ten odcinek jakoś mnie mocno nie porwał jeśli chodzi o finalne pokonanie Yhwacha, które nie wywarło jakiś mocnych emocji na mnie, które pozostawiło mocny niedosyt, który moim zdaniem prosi się o sensowne rozwinięcie wąsacza itp.
Może sam arc TYBW nie jest zbytnio idealna jak na finał main serii to jednak dobrze się bawiłem podczas oglądania każdego odcinka, więc w sumie dam naciągane 9/10, wiem że podobno ma coś być związanego z całym Hell arciem, który ma być sequelem po wydarzeniach TYBW, zobaczymy co Kubo w tym arcu ugotuje, bo zapowiada się ciekawie jeśli mam być szczery.
To już koniec całego arcu TYBW, który w anime trwał z 4 lata, ze względu na wyczekiwaniu kolejnych partów, jeśli chodzi o pozytywne aspekty to mi się najbardziej podobała animacja, która bardzo dobrze się prezentuje, dostając kinowe doświadczenie podczas oglądania niż przypadku pierwszej serii z roku 2004, która pod względem animacji bywała nierówna, wiem że też mamy kontent, który jest ekskluzywny dla anime, próbując naprawić bolączki w mandze, które towarzyszyły tutaj (mangi nie czytałem więc nie mam zbytniego punktu odniesienia żeby porównać TYBW te z anime i te z mangi), na plus jest też tempo, które jest dynamiczne, bez zbędnych fillerów, skupiając się głównie na fabule.