Anime Tokyo Revengers powraca z nowym sezonem, zbliżając się ogólnie do finału całej serii, przechodząc do pierwszego odcinka, z początku był depresyjnych klimatach, gdzie nasi bohaterowie opłakiwali śmierć Emmy, który była ofiarą Kisakiego (który zginął od truck-kuna w poprzednim sezonie), później też Takimitchy gadał z Mikey, mówiąc mu prawdę jeśli chodzi o wątki cofaniem się czasie itp. Mikey finalnie też rozwiązuje całe Toman, żeby on i reszta członków gangów nie niosła samego cierpienia lidera, wszystko się wydaje iść w happy end, lecz nic bardziej mylnego, po przeczytaniu mangi, wiem co się odjebie w kolejnych odcinkach z tego sezonu.
Przechodząc do openingu, który jest dla mnie najlepszym openigiem w serii pod względem wizualnym i muzycznym, ending też jest nawet spoko, lecz wolę opening zdecydowanie.
Anime Tokyo Revengers powraca z nowym sezonem, zbliżając się ogólnie do finału całej serii, przechodząc do pierwszego odcinka, z początku był depresyjnych klimatach, gdzie nasi bohaterowie opłakiwali śmierć Emmy, który była ofiarą Kisakiego (który zginął od truck-kuna w poprzednim sezonie), później też Takimitchy gadał z Mikey, mówiąc mu prawdę jeśli chodzi o wątki cofaniem się czasie itp. Mikey finalnie też rozwiązuje całe Toman, żeby on i reszta członków gangów nie niosła samego cierpienia lidera, wszystko się wydaje iść w happy end, lecz nic bardziej mylnego, po przeczytaniu mangi, wiem co się odjebie w kolejnych odcinkach z tego sezonu.